Niebezpieczne substancje w mięsie

Niebezpieczne substancje w mięsieWspółczesna żywność poza naturalnie występującymi w niej składnikami odżywczymi zawiera liczne substancje chemiczne, które mają na celu wydłużenie jej czasu przydatności do spożycia lub poprawienie cech sensorycznych i organoleptycznych. Niestety, wiele z tych substancji wywiera negatywne skutki dla naszego zdrowia.

Wykluczenie mięsa z diety może wydawać się szkodliwe i nieuzasadnione, ze względu na wysoką zawartość białek, żelaza i koenzymu Q10, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Mięso jest bogate w tłuszcze nasycone, których spożywanie może przyczynić się do rozwoju chorób cywilizacyjnych, na przykład miażdżycy. Dodatkowe problemy wynikające ze spożycia mięsa wynikają jednak z jego chemizacji.

Nasi przodkowie faktycznie spożywali duże ilości mięsa. Należy jednak pamiętać, że ich tryb życia i sposób obróbki żywności, znacząco różniły się od naszych. Przede wszystkim ich aktywność fizyczna była zdecydowania większa, a tym samym ich zapotrzebowanie energetyczne było zdecydowanie wyższe niż nasze. Dodatkowo, żywność była spożywana na bieżąco i nie wymagała dodatku konserwantów i ulepszaczy.

Sytuacja zmieniła się między 8000 a 3000 rokiem p.n.e., kiedy ludzie zmienili tryb życia z koczowniczego na osiadły. Ludzie zaczęli zakładać i budować osady, uprawiać ziemię, a także gromadzić zapasy żywności. Od około XVI wieku mięso zaczęto konserwować przy użyciu saletry potasowej. Jest ona stosowana w przemyśle żywnościowym do dziś, ale nie jako substancja konserwująca.

Współczesne zakłady mięsne to z reguły bardzo duże fabryki, które w dobie globalizacji i licznej konkurencji, muszą dbać o wydajność produkcji przy zachowaniu jak najniższej ceny. Te mechanizmy zmuszają producentów do zwiększania chemizacji swoich wyrobów i wykorzystywania luk prawnych przy stosowaniu dodatków spożywczych. Odbywa się to niestety kosztem zdrowia konsumentów. Ogólnie można założyć, że obecnie wyroby mięsne mogą zawierać dodatek antybiotyków, hormonów wzrostu, substancji zwiększających objętość mięsa, a co za tym idzie finalnego wyrobu, substancje bakteriobójcze i grzybobójcze, Glutaminian Sodu (E621), Azotyn Sodu (E250), Poliakrylan sodu i Saletrę Potasową. Każda z nich przy zbyt dużym spożyciu może mieć negatywne skutki dla zdrowia.

Azotyn sodu dodawany jest do mięsa jako środek konserwujący, ograniczający namnażanie się w nim bakterii. Niestety jednocześnie może wchodzić w reakcję z białkiem, tworząc przy tym rakotwórcze nitrozoaminy. Dozwolona ilość tej substancji w mięsie przewyższa wielokrotnie dawkę, która może wywierać niepożądane dla naszego zdrowia skutki.

Hormony wzrostu, dodawane zwykle do paszy, mają na celu przyśpieszyć w nienaturalny sposób rozwój zwierząt. Razem z produktem finalnym trafiają na nasz stół. Mogą przyczyniać się do przyśpieszenia procesu dojrzewania u młodych ludzi i otyłości. Masowe spożycie hormonów może również skutkować nowotworami rozwijającymi się w narządach płciowych, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.

Wielu hodowców faszeruje zwierzęta antybiotykami, nawet gdy nie jest to konieczne. Dzięki temu osiągają one maksymalne rozmiary w bardzo krótkim czasie. W związku z wysoką kontrolą tego typu praktyk, niektórzy producenci nabywają nielegalne antybiotyki z nieznanych źródeł, o niesprecyzowanym składzie. Takie mięso jest szczególnie groźne dla małych dzieci, u których może powodować nieodwracalne zmiany w ich rozwijającym się dopiero organizmie. Dodatkowo, takie zabiegi przyczyniają się do powstawania nowych szczepów bakterii, opornych na obecnie stosowane antybiotyki.

Fosforany dodawane są przez producentów do swoich wyrobów, ze względu na zwiększanie wydajności gotowanych produktów. Dodatkowo substancje te mogą pełnić rolę przeciwutleniaczy, stabilizatorów, emulgatorów i regulatorów kwasowości. Nadmiar fosforu w diecie może wywołać nadpobudliwość u dzieci oraz osteoporozę, choroby nerek i układu krążenia.

Środki bakteriobójcze i grzybobójcze, dodawane głównie do konserw mięsnych i niektórych wędlin, mają na celu wydłużenia trwałości tych produktów. Tego typu preparaty mogą wywołać u ludzi reakcje alergiczne, zapalenia błony śluzowej nosa, a w niektórych przypadkach nowotwory.

Glutaminian sodu, który dodawany jest do całej gamy produktów spożywczych ma na celu poprawę smaku wyrobów mięsnych. Spożywany w nadmiernych ilościach może powodować zawroty głowy, palpitacje serca, potliwość i nerwowość. Może pogarszać stan osób cierpiących na alergie. Dodatkowo przez swój wpływ na produkty spożywcze może powodować sztuczny apetyt i rozregulowanie funkcjonowania układu pokarmowego.

W dobie tak wysokiej chemizacji żywności, wzbogacanej często bez potrzeby licznym dodatkami do żywności, warto rozważyć alternatywne metody pozyskiwania określonych produktów spożywczych. Należy pamiętać, że mięso jest jednak cennym źródłem składników odżywczych, potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dobrą alternatywą jest tutaj samodzielny wyrób wędlin w domowych warunkach. Dzięki temu, mamy kompletną kontrolę nad całym procesem produkcji i dodatkami dodawanymi do mięsa. Przy pozyskiwaniu surowego mięsa od sprawdzonych dostawców, którzy nie stosują szkodliwych dodatków do żywności, domowe wędliny cechuje wysoka jakość, smak, a przede wszystkim wysoka wartość zdrowotna.

Artykuł został przygotowany przez sklep swojskiwyrob.pl, specjalizujący się w sprzedaży artykułów do domowego masarstwa.

Ocena: 5.0

Komentarze